Dzień Matki

sobota, 30 Maj 2009

Dzień Matki starałam się obejść udając że nie wzbudza on we mnie żadnych emocji. Wszędzie o tym trąbili  a ja chciałam te wszystkie reklamy, kwiatki i wszelkie inne przypominacze  zebrać i wyrzucić do kosza. Każdy kolejny plakat nawiązujący do tego jakże ważnego dnia powodował, że krzyczałam w myślach “PRZECIEŻ JA NIE MAM MAMY!”.

Ostatnio spędziłam trochę czasu na rozmowach z koleżanką która po części podziela mój los, niby to ja jej pomagałam dobrym słowem i zrozumieniem jak nikt inny ale z drugiej strony nie wiem czy to przypadkiem nie była terapia dla mnie. Wbrew pozorom ja lubię o tym rozmawiać. Ludzie myślą że to co było za nami trzeba jak najszybciej zostawić i iść dalej a ja nigdy nie chce o Niej zapomnieć, była jest i będzie najważniejszą kobietą w moim życiu!

Wczoraj, gdy spędzałam miło wieczór ze znajomymi z roku pierwszy raz zdarzyło mi się coś dziwnego. Rozmowa toczyła się właśnie o mamach, gdy zeszło na moją padło wiele pytań a ja opowiadałam jak najęta i… w pewnym momencie pomyślałam z wielkim entuzjazmem- “Muszę do Niej jutro zadzwonić i opowiedzieć koniecznie o takim zainteresowaniu Jej osobą wsród moich koleżanek” i autentycznie, przez te kilka sekund poczułam się jakby nic się nie stało, chciałam nawet dzwonić natychmiast ale że było grubo po północy to pomyślałam nawet że już śpi. Oczywiście zaraz po tym zeszłam na ziemię, aż sama stuknęłam się w głowę, jak można zapomnieć? Być może był to wynik upojenia alkoholowego, ale przecież nie wypiłam dużo, nie na tyle żeby nie pamiętać TAKICH rzeczy. Wierzcie lub nie ale przez te kilka sekund poczułam się znów ogromnie szczęśliwa… jak kiedyś.



Ten wpis dodano: sobota, 30 Maj 2009 o godz. 0:16 w kategorii Życia smak. Kanał RSS: RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub trackback.

Odpowiedz