Archiwum: Kwiecień 2009

Tęsknię…

środa, 8 Kwiecień 2009

Jestem uparta, nie należę do ludzi uległych i nie lubię gdy coś dzieje się nie po mojej myśli.

Doskonale pamiętam liczne kłótnie z Mamą, kiedy byłam obrażona na cały świat, kiedy potrafiła pokrzyżować moje wszelkie plany i była wtedy moim najgorszym wrogiem. Teraz to wszystko wraca. Dziś cały dzień w myślach słyszę Jej wykrzyczane słowa podczas naszego kolejnego starcia „… Zobaczysz jak to będzie jak Ci matki na tym świecie zabraknie…Wtedy zobaczymy kto miał racje!!!”Każdego dnia przekonuje się o tym, ze racja była jednak po Jej stronie. Chciałabym tylko teraz nacisnąć STOP i zacząć nowa, bogatsza o nowe doświadczenia, mądrzejsza.

Tęsknie za tymi kłótniami, tęsknię za jej dąsami za mówieniem mi, co mam robić, za tym jak uroczym głosem odbierała telefon, gdy do Niej dzwoniłam.

Teraz żałuję ze nie potrafiłam z nią rozmawiać o śmierci w Jej ostatnich chwilach. Ona chyba tez tego unikała dla nas obu było to nie do przeskoczenia a ja starałam się być twarda i przy Niej nie płakać. Teraz żałuję że nie podziękowałam Jej za wszystko, że nie powiedziałam, jaką jest cudowną kobietą i jak bardzo ją podziwiam. Ciągle przywołuje zdarzenia z przeszłości i chce się nimi nasycić, bo wiem, ze nowych już nie będzie.

Minęło już prawie 7 miesięcy a ja wciąż żyje tym, co się stało. W snach wracają do mnie momenty z choroby, śmierci. Czasem budzę się pełna nadziei ze może to tylko zły sen.

Idą Święta i nadchodzi czas wyjazdu do domu, pustego i nasiąkniętego Nią do cna.

Boję się tych dni…

Boże, jak ja tęsknię!



Mimo wszystko…

niedziela, 5 Kwiecień 2009

Samotność mi doskwiera- mimo wszystko…

Najgorsze są weekendy, na które każdy normalny człowiek czeka, wtedy ma czas dla swojej rodziny, przyjaciół, na rozrywki, zakupy, spotkania. Moim problemem jest właśnie nadmiar czasu- dla SIEBIE. Wolne dni zazwyczaj przesypiam, żeby nie ogarniała mnie ta przybijająca aura zbyt długo. Wpadam w niemoc i utwierdzam się w przekonaniu jak bardzo jestem samotna, mimo wszystko…

Stałam się strasznie płaczliwa, łzy mi płyną nawet przez sen, staram się budować wokół siebie skorupę ochronną i nie przejmować się pewnymi sprawami a tak naprawdę wszystko chłonę jak gąbka. Ostatnio jadąc pociągiem czytałam jakąś głupią gazetę, żeby zabić równie głupie myśli i natknęłam się na cytat, który dzięki dobroci serca szczególnie bliskiej mi osoby umieszczony został w nagłówku tego bloga, oczywiście totalnie się rozkleiłam. Postanowiłam że będzie mi tutaj towarzyszył.

W ostatnim czasie miałam … wątpliwą przyjemność parokrotnie odwiedzać Centrum Onkologii. Miałam tam kilka ćwiczeń i niestety odwiedziny u kuzynki która już (mam nadzieję) świętuje z moją Mamą tam na górze. Wczoraj, gdy się dowiedziałam ogarnął mnie żal… tak chciałam żeby przekazała mamie ode mnie parę słów i śmiałam się sama do siebie z własnej głupoty…